Jeśli obserwujecie mnie od jakiegoś czasu to wiecie, że kocham gumowe kaczuszki.
Zbieram je od dłuższego czasu. Mam już około 100 okazów. Tak. Różnych kaczuszek. Mam z różnych miejsc.
Pierwsze kaczuszki przyleciały do mnie z konferencji a póżniej...
Później to już historia. Zacznijmy opowieść od początku.
Co w IT/Cyber robią gumowe kaczuszki?Wyobraźcie sobie, że napisaliście dużo, dużo kodu albo zbudowaliście jakieś bardzo zaawansowane rozwiązanie i to cudo nie chce działać tak. jak sobie wyśniliście. Naturalnym dla nas jest rozmowa z drugim człowiekiem i wytłumaczenie mu na czym polega nasz problem. To także daje nam możliwość analizy kodu gdy go słyszymy niejako "z zewnątrz". A co zrobić jeśli nie ma nikogo przy nas? Albo jeśli pracujemy zdalnie? Tu właśnie z pomocną przyjadą nam te przemiłe zabawki.
Rubber Duck Debugging czyli analiza z kaczuszką w ręce.
Mamy cztery kroki do przejścia w tym procesie:
1.Zdobądź kaczuszkę - (prawie) wszystkie metody dozwolone! Możesz ją wyprosić (u kogoś, nie że z domu), możesz kupić (to ostateczność - pamiętaj!), możesz ją wygrać w konkursie - serio! Możliwości jest całe mnóstwo!
2. Przygotuj stanowisko dla kaczuszki - ustaw ją tak by patrzyła na kod/konfig lub na Ciebie (ja wolę gdy patrzą na mnie - przecież mamy rozmawiać).
3. Wyjaśnij kaczuszcze co robisz, jak robisz i dlaczego to cholerstwo nie działa (tłumaczymy linia po linii albo ustawienie po ustawieniu).
4. Tłumacząc czekasz na... moment olśnienia - to ta chwila, gdy nagle uznajesz, że wiesz co jest nie tak jak chcesz aby było.
5. Podziękowania dla kaczuszki. Czyż nie zasłużała? Pewnie, że zasłużyła! Bądź wdzięczny.
Jak wyglądają moje kaczuszki?
Najczęściej pracuję z tymi dwiema na pierwszym planie zdjęcia:
Jak mówiłem - kaczuszek mam około setki. Część mam z konferencji, ale dużo z nich przyszło do mnie od znajomych. Oni wiedzą, że jeśli gdzieś się pojawiają kaczuszki t owarto wziąć dla mnie zawsze jedną czy dwie. Mam także kaczki zza granicy - ze Szkocji, Czech czy z Włoch. I naprawdę super są niektóre. Pokaże Wam jeszcze niektóre z nich:
Super, ale dlaczego kaczuszki są takie popularne?
Cała historia zaczyna się w roku 1992. Dokładniej 10 stycznia tegoż roku. Sztorm. Ze statku “Ever Laurel” woda zmywa 12 kontenerów. W jednym z nich znajduje się 29 tys. gumowych zabawek marki Friendly Floatees. Zabawki wyprodukowano w Chinach. Transportowane były na zlecenie amerykańskiej firmy The First Years. I okazało się, że znaczną część z nich stanowiły żółte gumowe kaczuszki. Po zniknięciu z pokładu statku kaczuszki rozpłynęły się w różnych kierunkach, spójrzmy na tę mapkę:
Około 2/3 popłynęło na południe. Inne skierowały swoje dzioby w takich kierunkach jak: Alaska, przepłyniecie przez cieśninę Beringa i dotarcie do wschodnich wybrzeży USA, a nawet (w roku 2007) do wybrzeży Wielkiej Brytanii. Zabawki dziarsko dotarły do Indonezji, Australii i Ameryki Południowej.
I teraz najlepsze: wypracy kaczek pomogły naukowcom!
Oceanograf Curtis Ebbesmeyer dzięki podróżom zabawek mógł przebadać łatwiej prądy morskie. Polecam Wam film (po angielsku).
I tak to właśnie było...
Dzięki wypadkowi z 1992 roku mogę dziś pracować i rozmawiać z kaczkami :)
Wasza Samozwańcza Gwiazda Cyberbezpieczeństwa
🫵 Myślisz o szkoleniu z cyberbezpieczeństwa? Szkoleniu poprowadzonym prostym językiem, zrozumiałym dla każdego?
👉 tel: 792-15-04-84
👉 e-mail: smaga.krzysztof@gmail.com