Debata oksfordzka
To był wspaniały dzień! Wczoraj miałem niesamowitą przyjemność uczestniczyć w debacie oksfordzkiej.
Czym jest debata oksofrdzka zapytacie? I gdzie taka się odbywała?
W debacie oskfordzkiej biorą udział przede wszystkim Marszałek, Drużyna Tezy, Drużyna Kontrtezy oraz publiczność. Każda z wymienionych drużyn składa się z 4 mówców. Każdy z mówców ma określony czas wypowiedzi. Mówca pierwszy miał jedną minutę. Mówca drugi miał dwie minuty. Mówca trzeci miał trzy minuty. Mówca czwarty miał cztery minuty. Ten mówca w swojej wypowiedzi powinien podsumować stanowisko swojej drużyny oraz opisać stanowisko drużyny przeciwnej. Publiczność może po każdej wypowiedzi mówcy zadawać pytania do drużyn.
Każda drużyna przygotowuje wcześniej swe wypowiedzi. Publiczność po każdej wypowiedzi członka drużyny (w każdej jest czterech mówców) może zmienić miejsce. Ci, co siedzą naprzeciw danej drużyny są przez nią przekonani.
Marszałek oddaje głos mówcom i pilnuje porządku, przekazuje pytania od publiczności.
Gdzie miało miejsce wydarzenie?
W Szkole Podstawowej Nr 3 im. Bolesława Krzywoustego w Sochaczewie. Marszałkiem oraz członkami drużyn byli uczniowie Szkoły. Wypowiedzi Mówców były bardzo dobrze przygotowane merytorycznie. Każde z Mówców przedstawiało argumenty popierające stanowisko swojej drużyny oraz argumenty przeczące stanowisku drużyny przeciwnej. Wczorajszym tematem dyskusji było bezpieczeństwo korzystania przez dzieci i młodzież z Internetu oraz zagrożenia czychające na młodych ludzi w wirtualnym świecie.
Na co zwrócili uwagę uczestnicy dyskusji?
Drużyna Tezy skupiła się na ewolucji kompetencji cyfrowych wśród dzieci i młodzieży. Teza mówiła, że dzisiejsze dzieci oraz dzisiejsza młodzież poprzez kontakt z najnowszymi technologiami i Internetem od samego prawie początku życia, co już stanowi ich integralną część życia. Ten aspekt ma wspierać umiejętność zabezpieczania swoich danych, rozpoznawania manipulacji czy korzystania z uwierzytelnienia dwuskładnikowego (2FA). Drużyna Tezy argumentowała, że w Internecie także obowiązuje prawo (i już nie jest to jak kiedyś Dziki Zachód) i za przestępstwa takie jak sexting czy hejt można ponieść konsekwencje. Mówcy argumentowali, że dzieci i młodzież potrafią rozpoznać manipulację oraz że jest bezpieczna granica czasowa (liczona w godzinach) korzystania z Internetu w ciągu dnia.
Drużyna Kontrtezy zwracała uwagę na przemoc online czy treści seksualne przesyłane dzieciom i młodzieży co związane jest z digitalizacją życia. Mówcy zwrócili uwagę na zatrważające statystyki: aż 48% dzieci i młodzieży spotkało się z cyberprzemocą. Ważnym argumentem dla drużyny kontrtezy było fomo, które potrafi się bardzo szybko rozwijać. Zwrócono uwagę, że nie ma czegoś takiego jak “czas bezpieczny” w mediach społecznościowych biorąc pod uwagę działanie algorytmów aplikacji takich jak TikTok czy Instagram - uzależniających użytkowników i zmuszających do jak najdłuższego korzystania z aplikacji.
Pod koniec padło z publiczności niezmiernie ważne pytanie: “Czy gdyby Internetu nie było to byłoby bezpieczniej?”
Możemy na to pytanie odpowiedzieć: “Nie, nie byłoby”. Zagrożenia istnieją od wielu, wielu lat. Internet spowodował przyspieszenie poprzez szybki dostęp i digitalizację natomiast nie wykreował takich zagrożeń jak molestowanie seksualne - na co zwracali uwagę młodzi ludzi w dzisiejszej dyskusji.
A jaka była moja rola?
Skupiłem się na wysłuchaniu obu stron oraz podsumowaniu po dyskusji całej jej treści i odpowiedzi na pytania. Po raz pierwszy chyba miałem możliwość pełnić rolę eksperta w mojej dziedzinie (prelekcji na konferencjach jak In.Se.Con czy The Hack Summit nie liczę jako wystąpień eksperckich nigdy). I powiem Wam, drodzy Czytelnicy, że to było naprawdę ciekawe przeżycie. Łatwo jest wyjść przed publiczność na konferencji - sami dorośli, w większości specjaliści już z doświadczeniem. A próbowaliście kiedyś przemawiać przed dziećmi i młodzieżą? Te młode osoby mają niesamowitą kreatywność i ciekawość świata. Czasem trzeba bardzo dobrze się zastanowić przed odpowiedzią. I to jest stres. Serio. Nie wierzycie? Spróbujcie sami.
Za zaproszenie bardzo dziękuję Ewie.
To ja oczywiście:

I pamiątkowa foteczka z panem burmistrzem miasta Sochaczew - Danielem Janiakiem.

Wasza Samozwańcza Gwiazda Cyberbezpieczeństwa