Duck 1 Duck 2 Duck 3

Sharenting

Przed nami ferie – czas odpoczynku dzieci, rodzinnych wyjazdów, wspólnych chwil. To także czas gdy robimy wiele zdjęć. Zdjęć, które później pokazujemy innym. Kiedyś by pokazać komuś nasze zdjęcia trzeba było je wywołać u fotografa (co w tempie ekspresowym i za dodatką opłatą zazwyczaj) trwało godzinę (klisza → chemia → odbitki).

Dziś, w dobie zdjęć cyfrowych zdjęcia można wywołać w zaledwie kilka chwil. Czy trzeba je jednak wywoływać? Oczywistym dla nas jest, że zdjęcie można wysłać mailem czy przez komunikator. Można także wrzucić na portal społecznościowy typu Facebook czy Instagram.

Co dalej może stać się z takim zdjęciem? Teoretycznie – nic. W praktyce takie zdjęcie dostępne jest zazwyczaj dla wszystkich. O ile jeszcze nasze zdjęcia – osób dorosłych – to nie jest jakiś wielki problem (o tym dlaczego nie powinno się za dużo na zdjęciach pokazywać jeszcze sobie opowiemy) to zdjęcia dzieci w żadnym razie nie powinny być publikowane z widocznym wizerunkiem.

Ale Stary, jak to? No tak to. Większość rodziców nie ma świadomości, że Internet to nie jest bardzo bezpieczne miejsce. Internet jest taki, jacy są jego Użytkownicy. Są ludzie, którzy dbają o bezpieczeństwo i ludzie, którzy po prostu są przestępcami. Wielu Użytkowników Internetu myśli, że to jest jakiś odległy dark web i część cyfrowego świata, gdzie nie trafi na pewno zdjęcie ich dziecka. No bo kto by się interesował ich dzieckiem?

A wiecie ile grup przestępczych, w tym pedofilskich, działa w Sieci? Wiecie jak w dobie wszechobecnego AI można szybko przerobić zdjęcie dziecka? Jak usunąć ubrania? To są chwile, sekundy pracy z dobrym oprogramowaniem.

I podczas gdy mamy ludzi pracujących nad bezpieczeństwem Dzieci i Dorosłych w Internecie to niestety także mamy powstające organizacje, które zdecydowanie powstawać nie powinny jak „Fundacja Dzieci są z Nami” promujące sharenting.

Dlaczego? Nie mogę tego pojąć. Jak można być tak nieświadomym zagrożeń. A może to świadome działanie tfurczyni tego bytu?

Jeśli chcecie by Wasze dzieci były bezpieczniejsze to nie publikujcie ich wizerunków, nie podpisujcie zdjęć. Chcecie pokazać wujkowi czy cioci? Umówcie się na kawę. Nie tylko zmniejszycie ryzyko ale także będziecie mieć możliwość spotkania się twarzą w twarz, co w dzisiejszym, pędzącym, świecie jest coraz rzadsze.

Nie pozwalajmy by nasze dzieci były ofiarami – nie tylko przemocy fizycznej, lecz także cyfrowej.

Wasza Samozwańcza Gwiazda LinkedIna

Powrót